r e k l a m a

Malowniczo położony Zamek w Dobczycach

Zamek Dobczyce - Małopolska

Zamek w Dobczycach. Z tyłu po lewej Jezioro Dobczyckie.

Małe miasteczko Małopolski na południowy wschód od Krakowa skrywa zamek, malowniczo usytuowany na wzgórzu, tuż nad brzegiem Jeziora Dobczyckiego. To zamek w Dobczycach – doskonała propozycja na krótki, jednodniowy wypad. Lubię takie miejsca bo zazwyczaj nie ma natłoku turystów, co pozytywnie wpływa na komfort zwiedzania.

Zapora na Rabie, a obok Zamek Dobczyce

Naszą małą wycieczkę zaczęliśmy od zapory na rzece Rabie, której powstanie utworzyło Jezioro Dobczyckie. Zapora znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie zamku w Dobczycach. Wzniesiona została by zapobiegać powodziom a jej budowa została zakończona w 1986 roku.

Zapora w Dobczycach - widok od północnej strony

Zapora na rzece Rabie w Dobczycach widoczna od północnej strony. Po lewej stronie, za kadrem, na wzniesieniu znajduje się zamek

r e k l a m a

Nieopodal, na brzegu jeziora, można dostrzec sporą betonową budowlę, w której znajduje się ujęcie wody pitnej dla Krakowa. Z tego powodu jezioro Dobczyckie jest zamknięte dla kąpieli czy pływania.

Jezioro Dobczyckie i rzeka Raba widoczne z zapory

Widok z zapory na fragment Jeziora Dobczyckiego z jednej strony oraz rzekę Rabę z drugiej strony

Zamek Dobczyce widziany z zapory

Zapora i górujący nad nią zamek w Dobczycach

W czasie naszej wizyty przejście zaporą na drugi brzeg było niedostępne, chociaż z tego co wiem, można przechodzić. Po drugiej stronie jest spacerowy odcinek na koronie zapory. Po chwili spędzonej na zaporze i pamiątkowej fotce, ruszyliśmy na zamek.

Zamek w Dobczycach – Historia

Zamek w Dobczycach został wzniesiony prawdopodobnie w XII wieku. Od samego początku powiązany był z miastem funkcjonującym na zamkowym wzgórzu w obrębie murów zamku, o czym wspominają dokumenty z 1310 roku. Zamek stanowił obronną warownię, w której stacjonowało wojsko odpierające ataki wrogów.

Jak powstały Dobczyce? Legenda głosi, że za czasów Mieszka I rycerz Dobiesław, zwany Dobkiem, patrząc ze wzgórza na dolinę Raby powiedział do swojego syna: “Już stąd nie wyjadę Ziemko! Zostanę tu nad Rabą”. Dobek z synami założył tu osadę a jego potomkowie zwani są Dobczycami/Dobczykami.

Dobczyce pomagają Łokietkowi

W 1311 r. wybuchł bunt krakowskich mieszczan przeciwko księciu Władysławowi Łokietkowi, który schronił się w dobczyckim zamku i wydał w tym miejscu dokument nakazujący konfiskatę majątku buntowników. Pamiętając tę pomoc okazaną Łokietkowi, jego syn Władysław Wielki, powtórzył w 1362 r. lokację miasta na prawie magdeburskim i nadał przywileje mieszczanom Dobczyc.

Na zamku w 1391 r. bawiła królowa Jadwiga, a król Władysław Jagiełło odwiedził zamek w roku 1393 i 1417. Bywalcem zamku był też Jan Długosz, który tu zarówno pracował jak i uczył królewskie dzieci.

Świetność Dobczyc przypada na okres od pierwszej połowy XIV w. do pierwszej połowy XVII wieku. Dobczyce wraz z okolicznymi wioskami były wtedy dobrami królewskimi przynoszącym spore dochody. Rozwijało się rzemiosło i handel a wielu mieszkańców miasta pobierało nauki na Uniwersytecie Krakowskim.

r e k l a m a

Rekonstruować zamki czy zostawiać ruiny?

Loading ... Loading ...

Upadek Starego Miasta

Zamek i miasto ze względu na swój obronny charakter otoczone były potężnymi murami. Warownia musiała odpierać przez stulecia wiele ataków, także podczas potopu szwedzkiego. I to właśnie wojna ze Szwedami zakończyła złote czasy Dobczyc. Zamek i miasto bardzo wtedy ucierpiały. Dzieła zniszczenia dopełnił pożar w 1753 r. Wyczerpały się też możliwości rozwoju miasta w jego dotychczasowej formie – na już zdewastowanym, ufortyfikowanym wzgórzu. Zabudowa miasta przeniosła się na podnóże zamkowego wzgórza – do doliny Raby.

Zamek w Dobczycach

Zamek w Dobczycach. Widok od wschodniej strony. Po prawej, tuż przy moście, zejście w stronę zapory i parkingu oraz pod skansen w Dobczycach.

Od tej pory zamek już tylko upadał, między innymi niszczony przez poszukiwaczy skarbów, które ponoć były ukryte w zamkowych murach. Wraz z zamkiem na znaczeniu straciło również miasto Dobczyce. Dopiero w latach 60-tych XX wieku rozpoczęła się odbudowa zamku staraniami działaczy PTTK oraz mieszkańców Dobczyc. Muzeum na zamku zostało otwarte w 1963 r.

Zwiedzanie zamku w Dobczycach

Obecnie ten małopolski zamek jest częściowo odbudowany a zwiedzającym udostępniony jest fragment budowli. Do wejścia zamku wiedzie drewniany most. Za bramą zamku mieści się kasa z biletami i pamiątkami.

Kupujemy bilety i trafiamy od razu na zamkowy dziedziniec po zachodniej stronie, z widokiem na zaporę i jezioro Dobczyckie. Stąd po schodkach wchodzimy na górną część zamku z małym “dziedzińcem” ze studnią i wejściem do sal muzealnych.

Sala Władysława Kowalskiego

Zwiedzanie zaczęliśmy od sali Kowalskiego. Władysław Kowalski był zasłużonym działaczem PTTK, który stał na czele inicjatywy odbudowy zamku. Uhonorowaniem jego pracy jest umieszczenie jego nazwiska przy sali poświęconej historii zamku w Dobczycach i jego odbudowie.

Sala Władysława Kowalskiego na Zamku w Dobczycach

Sala Władysława Kowalskiego

Kaplica zamkowa

Jest to mała zamkowa kaplica z przedsionkiem, zrekonstruowana w 1962 r. Na jej miejscu znajdowała się kiedyś brama wjazdowa do zamku. W ołtarzu kaplicy znajduje się obraz przedstawiający św. Kazimierza. To kopia obrazu w ołtarzu św. Kazimierza z kościoła i klasztoru Reformatów w Krakowie. Warto wspomnieć, że św. Kazimierz Królewicz jest patronem Ziemi Dobczyckiej. W dniu 4 marca obchodzone jest w Święto Kazimierza Królewicza i możecie zawitać do Dobczyc na odpust.

Kaplica i jej przedsionek na zamku Dobczyce

Kaplica z przedsionkiem na zamku w Dobczycach

Sala kominkowa – archeologiczna

Nazwa tej sali pochodzi od zrekonstruowanego renesansowego kominka z XVI-XVII wieku, znajdującego się w jej narożniku. Jednak przede wszystkim jest to sala archeologiczna, bowiem prezentuje historię regionu od czasów sięgających 4 tyś. lat p.n.e. aż do czasów nowożytnych. W gablotach zobaczycie wiele przedmiotów pochodzących ze znalezisk i wykopalisk zarówno z terenu samego zamku jak również miasta i okolicy.

Sala kominkowa na zamku w Dobczycach

Sala kominkowa – archeologiczna na zamku w Dobczycach

Oprócz przedmiotów codziennego użytku jak porcelana, naczynia, monety, herby, siekierka, elementy tkackie i inne, znajdują się tutaj też skamieliny morskich zwierząt (ślimaki, małże, gąbki, amonity) pochodzące między innymi z kamieni użytych do budowy zamku.

Sala hutnicza z piecami

Badania archeologiczne wykazały, że w Dobczycach istniały kiedyś piece hutnicze i do wypalania ceramiki. W tej sali znajduje się kilka pieców, służących do różnych celów. Odbywała się tu produkcja broni żelaznej i wypalano ceramikę. Jest też piec, który prawdopodobnie ogrzewał zamkowe pomieszczenia.

Sala hutnicza z piecami - Zamek Dobczyce

Sala hutnicza z piecami na zamku w Dobczycach

Na sali zobaczycie ponadto ekspozycję metalowych naczyń i przedmiotów oraz broni (min. szable, siekiery, bagnety, dzidy), które zostały odkryte w ruinach dobczyckiego zamku.

Katownia i loch

Na zamku nie mogło zabraknąć katowni z katem, kościotrupa oraz narzędzi tortur z opisem męczarni, jakie groziły przestępcom i często przypadkowym nieszczęśnikom. Przykładowo za krzywoprzysięstwo i zdradę ucinano język i wyłupiano oczy. Chcecie wiedzieć więcej? Dowiecie się w zamkowej sali tortur.

Zamek Dobczyce - loch i kat

Katownia i loch na dobczyckim zamku

Sala historyczna

Sala przedstawiająca historię Dobczyc. Prezentuje min. wyposażenie niemieckich żołnierzy oraz partyzantów AK (w tym broń)

Izba Pamięci Narodowej im. gen. Mieczysława Boruty-Spiechowicza

Duże wrażenie pomieszane ze smutkiem wywiera piwniczna sala poświęcona okresowi I i II wojny światowej, upamiętniająca ofiary z Dobczyc i tragiczne wydarzenia na tym terenie. Można tu zobaczyć dokumenty i zdjęcia z czasów wojny, wojskowe przedmioty a nawet śmigła z wojskowych samolotów rozbitych pod Dobczycami. Fragment ekspozycji poświęcono Żydom z Dobczyc.

Zamek Dobczyce - Izba Pamięci Narodowej

Sala Pamięci Narodowej na Zamku w Dobczycach. Śmigło samolotu.

Przedstawiony jest też gen. Mieczysław Boruta – Spiechowicz, który w 1914 r. był dowódcą 11 kompanii 1 batalionu 2 pułku piechoty II Brygady Legionów Polskich. Pod jego dowództwem służyli między innymi żołnierze pochodzący z Dobczyc.


Hej, a może zobaczysz też na inne zamki i zabytki w Małopolsce, które opisałem:

Biecz to małe małopolskie miasteczko w powiecie gorlickim. Nie na darmo zwane jest małym Krakowem, perłą Podkarpacia i polskim Carcassonne. Tak się składa, że właśnie w Bieczu miałem okazję uczestniczyć w koncercie organizowanym w ramach corocznego festiwalu Emanacje. A co może zgrywać się lepiej niż stare, zabytkowe wnętrza z koncertem muzyki klasycznej? Festiwal Emanacje Na początek kilka słów o festiwalu Emanacje.  Jest on organizowany przez Europejskie Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego w Lusławicach koło Zakliczyna. Festiwal trwa od lipca do września a w jego ramach, w różnych miejscach Małopolski, odbywają się kameralne koncerty muzyki klasycznej, symfoniczne i jazzowe. Festiwal promuje muzykę, młodych artystów oraz zabytkową architekturę Małopolski, na łonie której odbywają się koncerty. Nazwa Emanacje wzięła się stąd, że kompozytor Krzysztof Penderecki, który stworzył Europejskie Centrum Muzyki, swoją karierę rozpoczął od zwycięstwa w II Konkursie Młodych Kompozytorów Związku Kompozytorów Polskich w 1959 r. Wśród zwycięskich utworów znalazła się kompozycja Pendereckiego zatytułowana “Emanacje”. Festiwalowe koncerty zwykle są bezpłatne, co często sprawia, że trudno dostać wejściówkę. Informacje o koncertach i ich miejscach można znaleźć na stronie festiwalu www.emanacje.pl. Przez tę stronę można również zarezerwować bilety na dany koncert. W zależności od koncertu i jego lokalizacji bilety mogą być dostępne przez jakiś czas od rozpoczęcia rezerwacji albo mogą rozejść się już w ciągu kilku minut. Tak więc kto pierwszy ten lepszy. Koncert w kościele klasztoru franciszkanów pw. Św Anny W tym roku 9 lipca miałem przyjemność  wziąć udział jako słuchacz w koncercie Emanacji, zorganizowanym w klasztornym kościele pw. Świętej Anny w Bieczu. Występowali na nim artyści z kameralnego zespołu Filharmonii Berlińskiej – Scharoun Ensemble Berlin oraz Studenci Letniej Akademii Muzyki. W repertuarze znalazł się między innymi fragment “Dziadka do Orzechów” Czajkowskiego. r e k l a m a Pomysł na organizację koncertów we wnętrzach zabytków małopolskiej architektury jest świetny. Realizacja może jednak nastręczać trochę trudności. W tym przypadku przed godziną koncertu w kościele odprawiana była msza św. Jeszcze przed jej zakończeniem oczekujący na koncert zaczęli wchodzić do środka. Na koniec nabożeństwa ksiądz zaprosił wiernych na koncert i większość z nich została. Nie wiem jak to się miało do biletów. Prawdopodobnie to, czy ktoś miał wejściówkę, czy nie, przestało się liczyć. Koncert w kościele miał swój urok, jednak miał też wadę. Osobiście lubię obserwować artystów, a w sytuacji kiedy jest rząd ławek na tym samym poziomie co wykonujący, trudno o kontakt wzrokowy. To dotyczy nie tylko kościoła, ale również innych sal koncertowych, gdzie nie ma podestu dla artystów. Byłem już na kilku takich koncertach i jeśli nie ma się szczęścia siedzieć w pierwszych rzędach (często zarezerwowanych dla VIP-ów) to możemy tylko słuchać i obserwować głowy innych słuchaczy. Po części rekompensować to może zabytkowe wnętrze. Ale to tylko moje narzekanie. Na podobne koncerty warto przyjść by, jak to niektórzy mówią, “odchamić się”;) Kościół Św. Anny, w którym odbył się występ, został wzniesiony w latach 1645-1663. Część budynków klasztornych pamięta jednak czasy sprzed 1480 roku. Co ciekawe, w tym miejscu stał zamek, który został przebudowany na klasztor i kościół. Świątynia jest murowana, jednonawowa, o barokowym stylu. W głównym ołtarzu umieszczona jest scena ukrzyżowania oraz obraz św. Anny. Za ołtarzem jest druga część prezbiterium, gdzie mieści się chór zakonny. W kryptach kościoła pochowani są zakonnicy oraz poeta Wacław Potocki. Biblioteka klasztorna zawiera cenny księgozbiór zawierający woluminy aż z XV wieku. Na dziedzińcu kościoła również ciekawe rzeczy – min. stacje-kaplice Męki Pańskiej. Z kolei przed bramą po zachodniej stronie mały cmentarz wojenny nr 108, na którym spoczywa 4 żołnierzy austro-węgierskich oraz 42 żołnierzy rosyjskich. Zabytki królewskiego miasta Biecz Teraz trudno w to uwierzyć, ale do XVI w. Biecz był jednym z największych miast Polski. Było to miasto królewskie, czyli założone na ziemiach należących do króla. Początki miasta sięgają X wieku, natomiast prawa miejskie Biecz otrzymał w roku 1257. Obecnie jest to małe, urokliwe miasteczko z licznymi zabytkami. W Bieczu byliśmy późnym popołudniem i tylko przespacerowaliśmy się przez centrum. Nie wystarczyło to na bliższe poznanie miasteczka i jego zabytków, ale zrobiłem kilka zdjęć, które możecie zobaczyć poniżej. Już wiem, że trzeba będzie jeszcze tu wrócić bo jest po co. Zabytki Biecza usytuowane są w pobliżu rynku. Gdziekolwiek zaparkujecie, wszędzie dojdziecie pieszo w przeciągu 10 minut. Szpital Św. Ducha Między kościołem św. Anny a rynkiem, w bocznej uliczce znajduje się budynek szpitala Św. Ducha. Został on ufundowany w 1395 roku przez królową Jadwigę. Ponieważ od Jadwigi i kolejnych królów otrzymał liczne dobra ziemskie, do XIX wieku był jednym z najlepiej uposażonych szpitali w Polsce. W 1950 r. budynek przejęło Państwo. Przez pewien czas mieścił się w nim internat. Od 1980 r. opuszczony zaczął popadać w ruinę. W 1997 r. szpital przejął Caritas. Planowane było jego odrestaurowanie, w tym celu powołana została nawet fundacja, jednak do dzisiaj budynek szpitala nadal niszczeje. Teren jest ogrodzony, zabytkowy szpital można zobaczyć tylko zza siatki. Ratusz w Bieczu Na rynku w Bieczu znajduje się ratusz z 56-metrową wieżą przypominającą latarnię morską. Przynajmniej ja mam takie skojarzenia. Ratusz postawiono w XV wieku, wieżę dobudowano w XVI w. Budynek ratusza był przebudowywany, obecny wygląd uzyskał w 1830 r. Na wieży od wschodu znajduje się zegar z XVI wieku. Ciekawostką jest 24-godzinna tarcza. Na szczycie wieży jest galeria widokowa a w podziemiach średniowieczne więzienie. Na rynku, w jego północno-wschodnim rogu, stoi zadaszona, XIX-wieczna kapliczka św. Floriana wsparta na 4 kolumnach. Jak się później okazało, przy rynku znajduje się też dom zbója Becza oraz budynek synagogi. Niestety przegapiłem je. Następną wizytę w Bieczu zaplanuję tak, by na spokojnie zwiedzić całe miasto. Mury obronne i Baszta Kowalska Biecz w czasach świetności otoczony był murem obronnym z barbakanem i 17 basztami. Za północno-zachodnią częścią rynku zachował się fragment murów z Basztą Kowalską, zwaną też Plebańską. Mieści się w niej ekspozycja muzealna. Na placu przed basztą stoi pomnik Marcina Kromera – pochodzącego z Biecza uczonego, dyplomatę i biskupa warmińskiego. r e k l a m a Kromerówka Praktycznie naprzeciwko pomnika Kromera znajduje się Kromerówka. To mała, zabytkowa kamienica z 1519 r. należąca do Muzeum Ziemi Bieckiej, z ekspozycją dotyczącą historii miasteczka. Kolegiata – kościół pw. Bożego Ciała Parafialny kościół Bożego Ciała w Bieczu sąsiaduje z Kromerówką i Basztą Kowalską. Jest jednym z głównych zabytków późnogotyckiej architektury w Małopolsce. Ceglano-kamienna świątynia z trzema nawami otoczonymi ośmioma kaplicami. Najstarszą część stanowi prezbiterium, wzniesione w połowie XV w. Resztę dobudowano na przełomie XV i XVI wieku. Prezbiterium przyozdabia polichromia z 1905 r. autorstwa Włodzimierza Tetmajera. Do najcenniejszych zabytków należy ołtarz główny z 1604 r. zawierający włoski obraz “Zdjęcie z krzyża” z XVI w., możliwe że spod ręki samego Michała Anioła. Obok kościoła stoi dzwonnica z XVI wieku, pełniąca niegdyś również rolę baszty, a także XIX-wieczna kaplica Św. Barbary oraz plebania z XVI-XVII w. Dom z basztą – Kamienica Barianów Rokickich i Baszta Radziecka Sto metrów na południe od Baszty Kowalskiej (przy wjeździe do miasta od zachodu, obok kościoła Bożego Ciała) znajduje się piękna, renesansowa kamienica z 1523 roku. Przylega do niej baszta obronna, zwana Basztą Radziecką. To połączenie sprawiło, że w budynki określane są jako “Dom z Basztą”. W kamienicy swoją siedzibę ma Muzeum Ziemi Bieckiej. Baszta również służy celom muzealnym. Beczka na węgierskie wino Obok baszty stoi ogromna beczka, upamiętniająca kwitnący w Bieczu handel węgierskim winem. Szczyt handlu przypadał na XVI i XVII w. W ogromnych piwnicach mieścił się tutaj skład wina. Zachowana beczka pochodzi z XIX w. i ma pojemność 9000 litrów. Cmentarz wojenny nr 106 I znowu po sąsiedzku, naprzeciwko zachodniego wejścia do kościoła Bożego Ciała, znajduje się cmentarz wojenny nr 106 z okresu I wojny światowej. Położony na wzniesieniu ma tarasową budowę. W 43 zbiorowych mogiłach i 64 pojedynczych spoczywa 204 żołnierzy armii austro-węgierskiej, 182 żołnierzy armii rosyjskiej. W Bieczu znajduje się jeszcze 4 inne cmentarze wojenne, ale ten jest podobno najpiękniejszy. Na tym kończymy nasz szybki spacer po Bieczu. Jeśli ponownie tutaj zawitam, z pewnością to opiszę. Tymczasem może Wy obierzecie Biecz za cel weekendowej wyprawy? W pobliżu Biecza macie też np. Kasztel oraz Skansen w Szymbarku. We wpisie wykorzystałem wiadomości z tablic informacyjnych przy zabytkach oraz strony parafii Św. Anny. Biecz na mapie Poniżej lokalizacja Biecza na mapie, a ściślej rynek w Bieczu. Na lewo od rynku znajduje się większość tu opisanych zabytków. Na prawo przy szkole zaznaczonej na zielono jest Szpital św. Ducha a nieco dalej klasztor franciszkanów i kościół Św. Anny. Przy większym zbliżeniu mapy pojawią są opisy. udostępnij udostępnij save udostępnij udostępnij  [...]
Przy wjeździe do Nowego Sącza od północno-zachodniej strony znajduje się zamek królewski, a raczej jego pozostałości. Dzisiaj nie zwracamy uwagi na takie rzeczy, ale zamek został usytuowany w strategicznym miejscu, pomiędzy rzeką Dunajec i Kamienicą wpadającą do Dunajca. Historia zamku w Nowym Sączu Gośćmi na zamku było wiele osobistości, min.: król Władysław Jagiełło i królowa Jadwiga, król Ludwik Węgierski, Jan Długosz czy król Jan III Sobieski.  Zamek w Nowym Sączu wzniesiony został przez króla Kazimierza Wielkiego w połowie XIV wieku, czyli jeszcze kilkadziesiąt lat przed bitwą pod Grunwaldem. Z zamku do dnia dzisiejszego zachowała się Wieża Kowalska i fragmenty murów obronnych oraz zabudowań. Potop szwedzki poczynił zniszczenia zamku, po których twierdza zaczęła coraz bardziej podupadać. Stan zamku w pewnym stopniu polepszył się w czasie zaborów, kiedy Austriacy wykonali jego remont. Zamek służył potem jako biura, koszary, więzienie i skład broni. Na blogu opisałem też inne zamki w Małopolsce: Ruiny zamku Rożenów w Rożnowie Zamek w Dębnie koło Brzeska Ruiny zamku Leliwitów w Melsztynie Legenda głosi, że spod Kowalskiej Wieży wypływało źródełko, z którego wyłaniały się Nimfy i kusiły Wojaków doprowadzając do ich zguby. Odkrył to śmiałek, który postanowił trzymać straż przy źródełku. Wrzucił on różaniec do wody a wtedy nimfy zmieniły się we wiedźmy i odleciały na zawsze. Jeszcze w XIX wieku i przed drugą wojną światową zamek w Nowym Sączu był w znacznie lepszej kondycji niż teraz. W 1938 roku zakończono częściową odbudowę zamku, w którym nawet siedzibę znalazło Muzeum Ziemi Sądeckiej. W czasie wojny został jednak mocno zniszczony, głównie przez wybuch niemieckiego składu amunicji zgromadzonej w zamku. Za wybuchem stali najprawdopodobniej partyzanci z Batalionów Chłopskich. Po wojnie odrestaurowano tylko częściowo Basztę Kowalską i fragment muru. Z takich ciekawostek, na pamiątkę legendarnego źródełka u podnóża zamku postawiono kilka lat temu figurkę bezwstydnie sikającego żołnierzyka :) Wiceprezydent miasta zajmujący się postawieniem figurki wyraził nadzieję, że stanie się ona tak popularna jak słynny sikający chłopczyk z Brukseli. Figurka jednym się podoba, innych razi, była już nawet obiektem ataku wandali. W każdym razie wniosła dodatkową kolorystykę do tego miejsca. r e k l a m a W ostatnich latach samorząd Nowego Sącza zaczął podejmować starania o odbudowę zamku. Temat to niełatwy, więc nie wiadomo czy i kiedy coś z tego wyjdzie. Sam jestem zwolennikiem odbudowy polskich zamków. Przykładem takiej rekonstrukcji jest zamek Tropsztyn w Wytrzyszczce. A jakie jest Twoje zdanie? Póki co stan zamku sprzed 1939 roku można zobaczyć na tej wizualizacji 3D:   Bezpośrednio przy ruinach zamku, na placu zamkowym, znajduje się obecnie park im. Ireny Styczyńskiej a poniżej zamkowej skarpy teren spacerowy. Po ilości ludzi obecnych w parku widać, że to popularne miejsce spędzania wolnego czasu jak również plener fotografów ślubnych. Jeśli wybierzecie się na zwiedzanie ruin zamku, polecam też kilkuminutowy spacer na nowosądecki rynek ze wspaniałym ratuszem. Kiedy my tam byliśmy kończyła się właśnie jakaś impreza a budynek ratusza pięknie się prezentował na tle wieczornego nieba. Na szczycie ratuszowej wieży od ponad 100 lat czas odmierza nowosądecki zegar. Więcej informacji o zamku znajdziecie na stronie Nowego Sącza oraz Wikpedii, z których skorzystałem przy przygotowaniu tego wpisu. Zapraszam Cię również do innych artykułów na blogu: Pustelnik z Melsztyna – jak wygląda życie w pustelni Zalipie – słynna malowana wieś w Małopolsce Zabytkowy drewniany kościół Wszystkich Świętych w Sobolowie Muzeum przyrodnicze w Ciężkowicach Dojazd do zamku Zamek znajduje się jak już pisałem w północno-zachodniej części miasta, przy krzyżówce dróg dojazdowych od strony Limanowej oraz Krakowa (Tarnowa). Tuż powyżej parku przy zamku znajduje się płatny parking. Można również zaparkować w ślepej uliczce u stóp zamku z wjazdem od ulicy Legionów. Zobacz lokalizację zamku na mapie: udostępnij udostępnij save udostępnij udostępnij  [...]
W Wierzchosławicach koło Tarnowa znajduje się muzeum Wincentego Witosa, trzykrotnego premiera Rzeczypospolitej Polskiej. I nie byłoby to aż tak nadzwyczajne, gdyby nie fakt, że Wincenty Witos był pierwszym w historii premierem wywodzącym się z chłopstwa. Zapraszam na wycieczkę ze mną do “Witosówki”. Historia Wincentego Witosa Wiele osób powinno choćby w minimalnym stopniu kojarzyć Wincentego Witosa. Dla tych co nie wiedzą małe przypomnienie. Wincenty Witos urodził się 21 stycznia 1874 r. w Wierzchosławicach. Pochodził raczej z uboższej chłopskiej rodziny. Ukończył 4 klasy szkoły powszechnej. Swoją polityczną karierę rozpoczął już w wieku 19 lat, kiedy to na łamach lwowskiego pisma “Przyjaciel Ludu” opublikował swój pierwszy artykuł. Niedługo później, w 1895 r wstąpił do galicyjskiego Stronnictwa Ludowego. Wincenty Witos był dumny ze swojego pochodzenia i lubił je podkreślać. Świadczy o tych choćby elegancki, ale chłopski strój, który nosił. Nigdy nie założył krawatu. W 1905 r. został radnym powiatu i gminy. W latach 1908-1931 pełnił urząd Wójta Wierzchosławic. W 1908 r. został posłem Sejmu Krajowego we Lwowie a w 1911 r. parlamentu austriackiego. Trzykrotnie pełnił funkcję premiera Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1920-1921, 1923 oraz 1926. Związany był ze Stronnictwem Ludowym, współtworzył także PSL “Piast”. Razem z Piłsudskim był najważniejszą osobą tamtych czasów. Początkowo razem współpracowali by potem mocno się ścierać. Witos został nawet skazany w procesie brzeskim na 1,5 roku więzienia i przebywał na emigracji w Czechosłowacji.  W 1939 r. wrócił do Polski. W czasie wojny był aresztowany i bezskutecznie namawiany do współpracy zarówno przez Niemców jak i Sowietów. Zmarł 31.10.1945 w szpitalu Bonifratów w Krakowie. Pochowany został na cmentarzu w Wierzchosławicach. r e k l a m a Inne muzea, które opisałem na blogu: Muzeum Etnograficzne w Tarnowie Muzeum Motyli w Bochni Skansen Wsi Pogórzańskiej w Szymbarku Muzeum Wincentego Witosa “Nowa Zagroda”. Muzeum Wincentego Witosa w Wierzchosławicach składa się z dwóch zagród – domu rodzinnego, w którym się urodził i spędził dzieciństwo, zwanym “Starym Domem” oraz “Nowej Zagrody”, którą wybudował w latach 1905-1913. Moja wizyta w muzeum była niepełna, bowiem zwiedziłem tylko samą “Nową Zagrodę”. Zagroda Witosa składa się z pięciu budynków położonych obok siebie w układzie czworokąta, w skład których wchodzi dom mieszkalny, stajnia, dwie stodoły oraz piwnica z nadbudową. Budynki są drewniane o zrębowej konstrukcji, kryte dachówką co było rzadko spotykane w tamtym okresie. Dom mieszkalny W domu Witosa mieszkała jego jedyna córka – Julia, a potem wnuczka Joanna Steindel, która w latach 70 lub 80-tych XX wieku (nie wiem czy czegoś nie pomyliłem, tak zapamiętałem z opowieści przewodnika), przekazała gospodarstwo Muzeum Okręgowemu w Tarnowie. Dom zachował się w oryginalnym stanie i z wyposażeniem, z którego korzystał Wincenty Witos. W domu znajduje się: – kuchnia z piecem chlebowym obsługiwanym z sieni, – gabinet Witosa z jego biurkiem i innymi pamiątkami, – pokój, w którym mieszkała córka Witosa wraz z mężem – pokój pani domu, czyli żony Wincentego Witosa. Stajnia W budynku dawnej stajni znajdują się trzy pomieszczenia. Jedno z nich służy celom administracyjnym, w drugim zorganizowana jest ekspozycja poświęcona Witosowi, zawierająca min. fotografie, dokumenty, pisma ruchu ludowego oraz współczesne obrazy. Trzecie pomieszczenie poświęcone zostało ekspozycji upamiętniającej bliskiego współpracownika Witosa – Stanisława Mierzwę. Duża stodoła W dużej stodole zebrane są sprzęty używane w gospodarstwie Witosa. Po ich ilości widać, że gospodarz już nie był biednym chłopem. Myślałem, że to zasługa jego pensji premiera, jednak według pani przewodnik Witos zgromadził wszystko w zagrodzie jeszcze przed objęciem intratnych posad. Musiał być więc bardzo pracowity. Mniejsza stodoła Pod zwiedzanie udostępniono połowę budynku, gdzie zgromadzono przede wszystkim historyczne sztandary ludowe oraz kilka innych eksponatów min. wieńce dożynkowe. Piwnica Ten budynek nie jest dostępny dla zwiedzających. r e k l a m a Więcej informacji o muzeum w Wierzchosławicach, godzinach zwiedzania i biletach znajdziecie na stronie Muzeum Okręgowego w Tarnowie. Sporo wiedzy o Witosie można znaleźć także na stronie Towarzystwa Przyjaciół Muzeum W. Witosa. Przy najbliższej okazji postaram się zwiedzić również dom rodzinny Witosa oraz zobaczyć na cmentarzu parafialnym kaplicę, w której został pochowany. Myślę, że warto zobaczyć muzeum Witosa i poznać bliżej historię człowieka, który udowodnił, że nawet wywodząc się z najniższych warstw społecznych można osiągnąć bardzo wiele. Przy opracowaniu wpisu skorzystałem z ulotki Muzeum Okręgowego w Tarnowie. Zapraszam Cię również do innych artykułów: Wspomnienie tarnowskiego zespołu Rytmy-70 – piosenka Matka Jak żyje pustelnik z Melsztyna? Drewniany kościół w Czarnym Potoku z cudownym obrazem i najstarszą lipą w Polsce Jedziemy nad wodę – zalew w Radłowie Jak dojechać do Muzeum Wincentego Witosa W pobliżu zjazdu z autostrady w Wierzchosławicach, na rondzie koło kościoła skręcamy na Radłów. Muzeum Witosa “Nowa Zagroda” znajduje się tuż przy drodze jakieś 3 km dalej. Są znaki więc nie przegapicie. Naprzeciwko wejścia do zagrody, po drugiej stronie drogi, znajduje się przystanek autobusowy z dużą zatoką. Nie ma co prawda oznaczenia parkingu, ale sprawia wrażenie, że ma służyć za parking zwiedzającym muzeum. Ewentualnie jeden samochód zmieści się na mostku przed bramą muzeum. Lokalizacja muzeum na mapie: udostępnij udostępnij save udostępnij udostępnij  [...]
Sobotni 14 maja nie zachęcał do ruszenia się z domu. Cały dzień lało. Postanowiliśmy jednak wieczorem wziąć udział w Nocy Muzeów. Nasz wybór padł na Muzeum w Tarnowie, dokładnie oddział w tarnowskim Ratuszu oraz na zamek w Dębnie. Ratusz w Tarnowie i Noc Muzeów Noc Muzeów rozpoczynała się o godzinie 19:00. Niebo się zlitowało i po całym mokrym dniu w końcu przestało padać. Dokładnie o dziewiętnastej dotarliśmy do ratusza na tarnowskim rynku. Odebraliśmy bezpłatne bilety i rozpoczęliśmy zwiedzanie. Ratusz podlega pod Muzeum Okręgowe w Tarnowie. Zbrojownia Na parterze ratusza znajdują się dwie sale – zbrojownie. W jednej z nich prezentowana jest ekspozycja z bronią myśliwską, używaną do polowania. Są tutaj min. strzelby, pistolety, kusze jak i inne przedmioty myśliwskie np. rogi do sygnałów dźwiękowych. W drugiej zbrojowni oglądaliśmy broń służącą do walk, nie tylko z Polski ale również terenów turecko-bałkańskich. Jest tu wiele interesujących przedmiotów min. strój husarza czy też tkanina ścian namiotu tureckiego. Panorama Siedmiogrodzka i ekspozycja porcelany Na piętrze w dużej sali prezentowany jest fragment obrazu “Panorama Siedmiogrodzka” i portrety szlacheckie. Tutaj też prezentowano warsztat pisarza miejskiego. Chętni mogli sobie zrobić pamiątkowe husarskie zdjęcie w monidle oraz w zbroi. Skorzystałem z okazji i zrobiłem sobie fotkę w monidle, zwróciłem potem uwagę na coś innego i zbroja mi wypadła z głowy, a szkoda. W mniejszych salach na piętrze prezentowane były zbiory porcelany, szklanych i metalowych naczyń oraz innych przedmiotów. r e k l a m a Znaleziska archeologiczne Z piętra wyszliśmy na kolejny poziom po szklanych (a może z pleksi) schodach, które wywoływały u niektórych osób szybsze bicie serca. Na drugim piętrze-poddaszu prezentowane były przedmioty z wykopalisk archeologicznych z okolic Tarnowa. Moją uwagę zwróciła całkiem spora kotwica z XIX wieku wyciągnięta z Dunajca. Na ratuszowej wieży Pozostało jeszcze wyjść na wieżę tarnowskiego ratusza. Wstęp na wieżę był odpłatny w wysokości 5 zł, taniej niż normalnie. Szczęśliwym trafem na koniec dnia zza chmur wyszło słońce i pięknie świeciło zza tarnowskiej katedry. Idealne zakończenie dnia. Balkonik okalający wieżę, z którego można podziwiać widoki, okazał się zaskakująco wąski. Dwie osoby ledwo się mijały i panował lekki ścisk. Muzeum w Tarnowie – Od lunety Galileusza do teleskopów kosmicznych Na koniec przy wyjściu z ratusza pamiątkowe zdjęcie ze szlachcicem i przechodzimy  parę kroków dalej do oddziału muzeum w Tarnowie przy Rynku 20-21. W ratuszu są ekspozycje stałe i dotyczące Tarnowa, natomiast tutaj prezentowane są wystawy czasowe. Obecnie prezentowana była interaktywna wystawa “Od lunety Galileusza do teleskopów kosmicznych”. Ekspozycja prezentowała dawne i obecne lunety, teleskopy oraz inne przyrządy pomocne przy obserwacji kosmosu. Nie zabrakło plansz z różnymi ciekawostkami oraz informacjami o naszym układzie słonecznym. W jednej z sal istniała możliwość symulowanej obserwacji gwiazd i księżyca – teleskopy wycelowane były w monitor wyświetlający fragment nieba. Dla dzieci odbywały się warsztaty, które cieszyły się dużym zainteresowaniem. Wziąłem w nich udział razem z córką i zrobiliśmy kalejdoskop.W tym samym budynku odbywały się też warsztaty produkcji naczyń glinianych, które jednak już sobie odpuściliśmy. Chcieliśmy bowiem jeszcze wpaść na zamek w Dębnie. Warsztaty były odpłatne w cenie 6 zł. Poniżej filmowa relacja z Nocy Muzeów 2016 zrealizowana przez Małopolską Telewizję IMAV. Mnie też kamera łapnęła :)   Ogólnie Muzeum Okręgowe w Tarnowie mieści się w 3 budynkach przy tarnowskim rynku, wliczając w to ratusz, i w każdym z nich odbywały się ciekawe rzeczy. My byliśmy tylko w dwóch. Dodatkowo pod tarnowskie muzeum podlega Muzeum Etnograficzne na ul. Krakowskiej, gdzie miała być biesiada ludowa i zabawa taneczna, oraz Izba Pamięci AK na ul. Mościckiego 29. Na upartego można byłoby zaliczyć wszystko, gdyby ograniczyć się tylko do Tarnowa. Zamek w Dębnie Na zamek w Dębnie dotarliśmy już po zmierzchu, ale to tylko dodało fajnego klimatu całej wizycie. Można powiedzieć, że dopiero teraz zaczęła się prawdziwa Noc Muzeów. Po ilości samochodów zaparkowanych pod zamkiem i na drodze dojazdowej od razu było widać, że odwiedzających jest sporo. Na szczęście wszystko było sprawnie zorganizowane. r e k l a m a Od kołyski do trumny Tym razem,z okazji Nocy Muzeów, na zamku zorganizowana była inscenizacja teatralno-muzyczna “Od kołyski do trumny”. Zorganizowaną grupą przechodziliśmy od sali do sali, w których oglądaliśmy mini przedstawienia pokazujące sceny z życia i zwyczaje panujące na staropolskim dworze. I tak najpierw oglądaliśmy scenę narodzin, potem w piwnicach humorystyczną scenę kiszenia kapusty z możliwością degustacji oraz scenkę z tzw. piórnika, czyli skubania pierza. W piórniku była fajna akcja, wpadli młodzi chłopcy i porwali do tańca młode dziewczyny skubiące pierze. Ze skubiących została tylko starsza pani, która wciągnęła w wir tańca jednego z panów z widowni. Kolejna scena dotyczyła zamążpójścia i spotkania rodzin przed zaślubinami. W następnej komnacie widzieliśmy modlitwę przed snem starszego pana, któremu potem służąca musiała przynieść naczynie będące nocnikiem. Nie zabrakło tutaj humoru i nieco rubaszności. Kolejna scena była już bardziej poważna, przedstawiała rodzinę, w której ojciec spisywał testament i planował powoli swój pogrzeb. Ostatnia inscenizacja pokazywała pogrzeb szlachcica z mową żałobną i płaczami żałobnymi. A tak wyglądała Noc Muzeów na zamku w Dębnie w 2015 roku:   Muszę przyznać, że inscenizacja “Od kołyski do trumny” była całkiem interesująca i odmienna od typowego zwiedzania zamku. Nie było czasu na stereotypowe zwiedzanie, człowiek skupiał się na przedstawianych scenkach i grupa szła dalej. Na tym zakończyliśmy swój udział w Nocy Muzeów. Może i nie dało się wszystkiego spokojnie zobaczyć, ale i tak było warto ruszyć się z domu. Jeśli w tym roku słyszeliście o Nocy Muzeów, ale nie skorzystaliście z okazji, koniecznie nadróbcie zaległości za rok. Informacje o zwiedzaniu Muzeum Okręgowym w Tarnowie, w tym również ratusza w Tarnowie oraz zamku w Dębnie, można znaleźć na stronie muzeum.tarnow.pl. Ratusz w Tarnowie na mapie: udostępnij udostępnij save udostępnij udostępnij  [...]
Dwór obronny w Wieruszycach to budowla powszechnie mniej znana a przez to dość tajemnicza. Między innymi dlatego, że jest w prywatnych rękach i rzadko kiedy ją można obejrzeć z bliska. Historia dworu w Wieruszycach Dwór w Wieruszycach nazywany też zamkiem Wieruskich (od nazwiska rodowego jego pierwszych właścicieli) został wzniesiony w XV wieku. A w zasadzie jego część, ponieważ początkowo była to wieża obronna, która w XVI i XVII wieku została rozbudowana do formy małego zamku. Niestety okres świetności dworu nie trwał długo. W połowie XVII w. przeszedł w ręce rodziny Ołtarzewskich. Wybudowali oni obok nowy dwór mieszkalny (nie przetrwał do dzisiaj), a dotychczasowy zameczek zamienili w spichlerz. Zamek Wieruskich od tej pory zaczął popadać w ruinę zmieniając właścicieli, najpierw przechodząc na własność rodziny Meysnerów, później Padlewskich. Po II wojnie światowej zamek Wieruskich przejęło Państwo a w 1981 roku budowlę odkupił obecny właściciel – architekt Marek Skrzyński. Wykonał on wiele prac konserwacyjnych min. położył tynki wewnętrzne i podłogi, wstawił okiennice, zainstalował elektrykę. Z uwagi jednak na ogrom kosztów dwór w Wieruszycach nadal wymaga wiele zabiegów, które właściciel zamierza wykonywać w miarę swoich możliwości. Z uwagi na to, że dwór jest w prywatnych rękach, jego teren jest zamknięty dla odwiedzających. Wyjątkiem jest weekend z zabytkami powiatu bocheńskiego odbywający się zazwyczaj w pierwszej połowie września. Wtedy jest możliwość oglądnięcia dworu z bliska i porozmawiania z właścicielem. Niestety jeśli chodzi o wnętrze, póki co można zobaczyć tylko jedną salę, do której wchodzimy z zewnątrz przez drzwi inspirowane motywem z drzwi katedry Wawelskiej. W sali znajduje się kominek z motywem przedstawiającym śmierć Ulricha von Jungingena. Dwór Wieruskich był przebudowywany/rozbudowywany i jego obecny wygląd jest częścią tego co było. Nie zachowała się np. loggia widokowa a po południowej stronie można zobaczyć odsłonięte fundamenty najstarszej, też nie zachowanej części dworu. Na terenie ogrodu przy dworze znajdują się pozostałości zabudowań gospodarczych oraz zarośnięty staw. r e k l a m a Dojazd do dworu Na poniższej mapce macie dokładną lokalizację Dworu w Wieruszycach. Do Wieruszyc dojechać można z kilku stron. Ja jechałem od Sobolowa przez miejscowości Kamyk i Wolę Wieruszycką. Po minięciu tablicy Wieruszyce jechałem aż do skrzyżowana ze znakiem na Cichawkę. Za skrzyżowaniem minąłem przystanek autobusowy i ok. 100 metrów dalej, tuż przed mosteczkiem nad potokiem Stradomka skręciłem w prawo. Stąd do zamku jest już ok 700 metrów. W pewnym momencie ta wąska droga rozwidla się, skręcamy wtedy w prawo i jedziemy pod górkę mając z prawej strony lasek. Po prawej stronie trzeba wypatrywać bramy z napisem teren prywatny. W głębi znajdują się resztki zabudowań gospodarczych i sam dwór Wieruskich. udostępnij udostępnij save udostępnij udostępnij  [...]
Gdzie można lepiej poczuć klimat dawnej, wiejskiej, drewnianej Małopolski jak nie w Sądeckim Parku Etnograficznym w Nowym Sączu? Nowosądecki skansen jest pełen zabytków architektury drewnianej Sądecczyzny. Prezentuje też kulturę i codzienne życie dawnych mieszkańców regionu. Korzystając z pięknej sobotniej pogody postanowiliśmy się tam właśnie wybrać. Zresztą nie tylko do skansenu, ale również do sąsiadującego z nim Miasteczka Galicyjskiego. Obydwa stanowią jedną, a zarazem dwie atrakcje turystyczne. Sądecki Park Etnograficzny – Historia Skansen w Nowym Sączu został utworzony w 1975 roku. Do dnia dzisiejszego na terenie około 20 hektarów zgromadzono ponad 70 unikalnych historycznych obiektów, przede wszystkim architektury drewnianej z ziemi sądeckiej. Są tutaj świątynie, chałupy, stodoły, stajnie, budynki gospodarcze, spichlerze, studnie, warsztaty rzemieślnicze a nawet wiejska szkoła. Zgromadzone w skansenie obiekty reprezentują architekturę i kulturę takich grup etnograficznych jak Lachy Sądeckie, Łemkowie, Pogórzanie, Górale Sądeccy i Cyganie Karpaccy. Dodatkowo są też zabudowania niemieckich kolonistów galicyjskich. Całość pomyślana jest tak, że dosłownie spacerujemy przez przez dawną wioskę poznając kolejne zagrody. Do większości budynków można wejść, zobaczyć kompletnie urządzone wnętrza, codzienne przedmioty i pooddychać życiem ich dawnych mieszkańców. Zwiedzanie zaczęliśmy od strony Miasteczka Galicyjskiego przy ulicy Lwowskiej. Tam na bezpłatnym parkingu zostawiliśmy samochód, a w budynku przy bramie wejściowej kupiliśmy bilety. Można tutaj nabyć bilety wstępu zarówno do parku etnograficznego jak i miasteczka. Razem z biletami otrzymaliśmy bardzo przydatną mapkę terenu z opisanymi wszystkimi obiektami. Miasteczko Galicyjskie od skansenu oddziela potok, który pokonujemy pieszo drewnianym mostkiem i wchodzimy na teren parku. r e k l a m a Na blogu opisałem też podobne atrakcje: Skansen Wsi Pogórzańskiej w Szymbarku Park Archeologiczny Osada VI Oraczy w Bochni Muzeum Lachów Sądeckich w Podegrodziu k. Sącza Zagrody Niemców Galicyjskich Na samym początku powitał nas pan oprowadzający po zrekonstruowanych zagrodach kolonistów niemieckich Józefińskich z Gołkowic Dolnych. To budynki murowane, otoczone murem z furką i bramą wjazdową. W jednej z nich urządzono “dom sołtysa”. Zagrody kolonistów to rekonstrukcje, ale zdecydowana większość budynków w skansenie to oryginały przeniesione tutaj z różnych miejscowości regionu sądeckiego. W porównaniu do zagród chłopskich widać że komfort życia Niemców był większy. Kościół ewangelicki Za zagrodami kolonistów stoi kościół ewangelicki wybudowany w 1809 r. w Stadłach. Co ciekawe, po II wojnie światowej kościół został rozebrany i przeniesiony do miejscowości Świniarsko, gdzie służył za świątynię katolicką w latach 1958-2003. Po częściowym spaleniu w pożarze ponownie został przeniesiony, tym razem do Sądeckiego Parku Etnograficznego, gdzie został odbudowany i możemy go dzisiaj oglądać. Zagrody Pogórzan Od kościoła idziemy chwilę drogą przez lasek aż dochodzimy do zagród Pogórzan z XIX wieku – chałup, stodół i stajni. Jedna z chałup została urządzona na dom wiejskiej znachorki. Budynki pochodzą min. z Mszalnicy i Niecwi. Za zagrodami Pogórzan docieramy do rozdroża po prawej stronie mając zrekonstruowany pogórzański przydrożny krzyż a po lewej łemkowską kuźnię przyzagrodową. Na wprost widzimy XVII-wieczny dwór szlachecki z Rdzawy. Stąd możemy dalej wyruszyć idąc drogą w prawo lub lewo. Nieważne którą stronę wybierzemy, w uproszczeniu obejdziemy wszystkie pozostałe w skansenie obiekty zataczając koło. W połowie drogi dojdziemy na drugi koniec skansenu, z drugim wejściem od ulicy Generała Wieniawy Długoszowskiego. Tam też jest parking i możliwość nabycia biletów. Przy parkingu znajduje się pizzeria, w której zjedliśmy pizzę. Spokojnie można wyjść ze skansenu, wrzucić coś na ząb i wrócić na dalsze zwiedzanie. Dwór szlachecki z Rdzawy Nie będę opisywał wszystkich budynków bo jak wspomniałem jest ich kilkadziesiąt. Wymienię niektóre z najciekawszych. Powróćmy do szlacheckiego dworu z Rdzawy. Zbudowany został na początku XVII w., następnie przebudowany w XVIII i XIX wieku. Wewnątrz możemy zobaczyć wyjątkowe XVII w. polichromie ścienne. Kościół rzymskokatolicki z Łososiny Dolnej Drewniany, jednonawowy kościół kryty gontem, przeniesiony z Łososiny Dolnej. Wybudowany został w XVIII wieku. Wnętrze kryje barokowe ołtarze z XVIII i XIX w. W porównaniu do innych drewnianych kościółków, ten wydał mi się bardzo duży. Bogato wyposażony i zdobiony wieloma malowidłami oraz ornamentami robi wrażenie. Jeśli dobrze pamiętam, w kościółku w wigilijną noc odprawiana jest pasterka. Chałupa kmiecia z Gostwicy Wybudowana około 1850 r. chałupa zamożnego kmiecia z wnętrzem urządzonym w stylu lat 20 XX w. Ciekawostką jest, że w tej chałupie w roku 1963 odbyło się wesele, na którym gościem był biskup Karol Wojtyła – czyli później papież Jan Paweł II. Z tego też powodu zimną izbę urządzono w stylu weselnym. Większość chłopskich chat było zorganizowanych w podobny sposób. Wchodzimy do sieni, z której po jednej stronie mamy wejście do izby kuchennej, po drugiej do tzw. izby zimnej. Określenie “zimna izba” wzięło się stąd, że nie była ogrzewana i korzystano z niej głównie w okresie poza zimowym. Była to jednocześnie izba reprezentacyjna, nazwalibyśmy ją teraz pokój gościnny. Oprócz tych dwóch izb bywały też dodatkowe mniejsze izdebki pełniące najczęściej rolę komórek lub pokoju dla seniora rodu. r e k l a m a Kuźnia Lachów Sądeckich z Popowic Przyzagrodowa kuźnia Lachów Sądeckich z Popowic z 1920 r. W kuźni był pan “kowal”, który zaprezentował pracę ówczesnego kowala. Można też u niego nabyć pamiątkową małą podkowę. Szkoła ludowa z Nowego Rybia Bardzo interesujący budynek wiejskiej szkoły z lat 1926-1932 z kompletnym wyposażeniem. W szkole są dwie izby do nauki oraz malutkie mieszkanko i gabinet kierownika szkoły. Chałupa Wincentego Myjaka z Zagorzyna Wincenty Myjak był chłopskim posłem do galicyjskiego sejmu we Lwowie i parlamentu w Wiedniu. Zajmował się różnymi rzeczami i polityką, chociaż podobno jako poseł wiele się nie udzielał. My możemy zobaczyć jego chałupę z 1884 roku, przebudowaną w 1922 r. Wnętrze pochodzi z lat 1922-1927. Chałupa Maziarska z Łosia Łemkowska chałupa maziarska z Łosia koło Gorlic z pierwszej połowy XIX wieku. Wnętrze urządzone na lata 20 XX wieku. Maziarze zajmowali się wyrobem i handlem mazią, smarami i olejami. Między innymi pozyskiwali maź poddając drewno specjalnemu procesowi wytapiania. W chałupie znajduje się wystawa przybliżająca zawód i historię maziarzy. Jak dla mnie bardzo interesująca ekspozycja. Cerkiew greckokatolicka z Czarnego Drewniana cerkiew z lat 50-tych XVIII wieku. Wnętrze zawiera polichromie z 1895 r. oraz ikonostas z 1801 r. Cerkiew oplata drewniane ogrodzenie z ciekawym wejściem, coś jakby w stylu kapliczki. Garść porad Wiele obiektów w skansenie ma swojego indywidualnego przewodnika, który wita nas przy wejściu. Czasami jakiś budynek może być chwilowo zamknięty i otwarty przez przewodnika oprowadzającego większą grupę zwiedzających. Warto podpiąć się do takiej grupy lub chwilę poczekać na jej przyjście. Usługa przewodnicka jest odpłatna, ale nawet jeśli zwiedzamy indywidualnie, oprowadzający sami sugerują żeby np. poczekać na grupę bo z nią przyjdzie przewodnik, który otworzy dany obiekt i o nim opowie. Bywa też tak, że jednak osoba oprowadza po kilku zabudowaniach. Jakby co, zawsze można spytać najbliższego pracownika skansenu o budynek, na którym nam szczególnie zależy. Na zwiedzanie warto zarezerwować sobie kilka godzin, a nawet cały dzień jeśli chcemy też zobaczyć Miasteczko Galicyjskie. My byliśmy po południu i chcąc wstąpić też do miasteczka siłą rzeczy musieliśmy skrócić spacer po skansenie. Z tego też względu nie zobaczyliśmy wszystkiego np. cygańskiej osady. Warto też pamiętać, że wejście na teren skansenu jest otwarte do godz. 17:00 lub 14:00. Szczegóły na stronie muzeum w Nowym Sączu. Muzeum Okręgowe w Nowym Sączu Skansen regionalny – Sądecki Park Etnograficzny tel. (0-18) 444 35 70 www.muzeum.sacz.pl Po skansenie zwiedziliśmy też bliźniaczą atrakcję – sąsiadujące Miasteczko Galicyjskie, będące przykładem typowego miasteczka z czasów zaboru austriackiego. Niektóre budynki w miasteczku są rekonstrukcją, ale wiele z nich to zabytki przeniesione tutaj z różnych małopolskich (galicyjskich) miasteczek. Warto zwiedzić! Zapraszam również do innych artykułów na blogu: Niezwykła historia zegara na ratuszu w Nowym Sączu Ruiny królewskiego zamku w Nowym Sączu Smaczne jedzenie w dobrej cenie – Bar Grodzki w Krakowie Muzeum pamiątek po Janie Matejce w Nowym Wiśniczu Dojazd do skansenu Dojazd do skansenu jest generalnie prosty. My jechaliśmy od strony Czchowa drogą 75. W Nowym Sączu na światłach przy stacji paliw Orlen skręciliśmy w lewo w ul. Lwowską (droga nr 28 biegnąca na Grybów). Po około 1,5 km. skręcamy w prawo na parking przy Miasteczku Galicyjskim i stadionie. Tutaj kupimy bilety i wejdziemy zarówno do miasteczka jak i skansenu. Jak wspomniałem wcześniej na teren parku możemy też wejść od ul. gen. Wieniawy Długoszowskiego, jednak moim zdaniem praktyczniej zatrzymać się przy Miasteczku Galicyjskim. Sądecki Park Etnograficzny na mapie: udostępnij udostępnij save udostępnij udostępnij  [...]
Małe miasteczko Małopolski na południowy wschód od Krakowa skrywa zamek, malowniczo usytuowany na wzgórzu, tuż nad brzegiem Jeziora Dobczyckiego. To zamek w Dobczycach – doskonała propozycja na krótki, jednodniowy wypad. Lubię takie miejsca bo zazwyczaj nie ma natłoku turystów, co pozytywnie wpływa na komfort zwiedzania. Zapora na Rabie, a obok Zamek Dobczyce Naszą małą wycieczkę zaczęliśmy od zapory na rzece Rabie, której powstanie utworzyło Jezioro Dobczyckie. Zapora znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie zamku w Dobczycach. Wzniesiona została by zapobiegać powodziom a jej budowa została zakończona w 1986 roku. Nieopodal, na brzegu jeziora, można dostrzec sporą betonową budowlę, w której znajduje się ujęcie wody pitnej dla Krakowa. Z tego powodu jezioro Dobczyckie jest zamknięte dla kąpieli czy pływania. W czasie naszej wizyty przejście zaporą na drugi brzeg było niedostępne, chociaż z tego co wiem, można przechodzić. Po drugiej stronie jest spacerowy odcinek na koronie zapory. Po chwili spędzonej na zaporze i pamiątkowej fotce, ruszyliśmy na zamek. r e k l a m a Zamek w Dobczycach – Historia Zamek w Dobczycach został wzniesiony prawdopodobnie w XII wieku. Od samego początku powiązany był z miastem funkcjonującym na zamkowym wzgórzu w obrębie murów zamku, o czym wspominają dokumenty z 1310 roku. Zamek stanowił obronną warownię, w której stacjonowało wojsko odpierające ataki wrogów. Jak powstały Dobczyce? Legenda głosi, że za czasów Mieszka I rycerz Dobiesław, zwany Dobkiem, patrząc ze wzgórza na dolinę Raby powiedział do swojego syna: “Już stąd nie wyjadę Ziemko! Zostanę tu nad Rabą”. Dobek z synami założył tu osadę a jego potomkowie zwani są Dobczycami/Dobczykami. Dobczyce pomagają Łokietkowi W 1311 r. wybuchł bunt krakowskich mieszczan przeciwko księciu Władysławowi Łokietkowi, który schronił się w dobczyckim zamku i wydał w tym miejscu dokument nakazujący konfiskatę majątku buntowników. Pamiętając tę pomoc okazaną Łokietkowi, jego syn Władysław Wielki, powtórzył w 1362 r. lokację miasta na prawie magdeburskim i nadał przywileje mieszczanom Dobczyc. Na zamku w 1391 r. bawiła królowa Jadwiga, a król Władysław Jagiełło odwiedził zamek w roku 1393 i 1417. Bywalcem zamku był też Jan Długosz, który tu zarówno pracował jak i uczył królewskie dzieci. Świetność Dobczyc przypada na okres od pierwszej połowy XIV w. do pierwszej połowy XVII wieku. Dobczyce wraz z okolicznymi wioskami były wtedy dobrami królewskimi przynoszącym spore dochody. Rozwijało się rzemiosło i handel a wielu mieszkańców miasta pobierało nauki na Uniwersytecie Krakowskim. Upadek Starego Miasta Zamek i miasto ze względu na swój obronny charakter otoczone były potężnymi murami. Warownia musiała odpierać przez stulecia wiele ataków, także podczas potopu szwedzkiego. I to właśnie wojna ze Szwedami zakończyła złote czasy Dobczyc. Zamek i miasto bardzo wtedy ucierpiały. Dzieła zniszczenia dopełnił pożar w 1753 r. Wyczerpały się też możliwości rozwoju miasta w jego dotychczasowej formie – na już zdewastowanym, ufortyfikowanym wzgórzu. Zabudowa miasta przeniosła się na podnóże zamkowego wzgórza – do doliny Raby. Od tej pory zamek już tylko upadał, między innymi niszczony przez poszukiwaczy skarbów, które ponoć były ukryte w zamkowych murach. Wraz z zamkiem na znaczeniu straciło również miasto Dobczyce. Dopiero w latach 60-tych XX wieku rozpoczęła się odbudowa zamku staraniami działaczy PTTK oraz mieszkańców Dobczyc. Muzeum na zamku zostało otwarte w 1963 r. Zwiedzanie zamku w Dobczycach Obecnie ten małopolski zamek jest częściowo odbudowany a zwiedzającym udostępniony jest fragment budowli. Do wejścia zamku wiedzie drewniany most. Za bramą zamku mieści się kasa z biletami i pamiątkami. Kupujemy bilety i trafiamy od razu na zamkowy dziedziniec po zachodniej stronie, z widokiem na zaporę i jezioro Dobczyckie. Stąd po schodkach wchodzimy na górną część zamku z małym “dziedzińcem” ze studnią i wejściem do sal muzealnych. r e k l a m a Sala Władysława Kowalskiego Zwiedzanie zaczęliśmy od sali Kowalskiego. Władysław Kowalski był zasłużonym działaczem PTTK, który stał na czele inicjatywy odbudowy zamku. Uhonorowaniem jego pracy jest umieszczenie jego nazwiska przy sali poświęconej historii zamku w Dobczycach i jego odbudowie. Kaplica zamkowa Jest to mała zamkowa kaplica z przedsionkiem, zrekonstruowana w 1962 r. Na jej miejscu znajdowała się kiedyś brama wjazdowa do zamku. W ołtarzu kaplicy znajduje się obraz przedstawiający św. Kazimierza. To kopia obrazu w ołtarzu św. Kazimierza z kościoła i klasztoru Reformatów w Krakowie. Warto wspomnieć, że św. Kazimierz Królewicz jest patronem Ziemi Dobczyckiej. W dniu 4 marca obchodzone jest w Święto Kazimierza Królewicza i możecie zawitać do Dobczyc na odpust. Sala kominkowa – archeologiczna Nazwa tej sali pochodzi od zrekonstruowanego renesansowego kominka z XVI-XVII wieku, znajdującego się w jej narożniku. Jednak przede wszystkim jest to sala archeologiczna, bowiem prezentuje historię regionu od czasów sięgających 4 tyś. lat p.n.e. aż do czasów nowożytnych. W gablotach zobaczycie wiele przedmiotów pochodzących ze znalezisk i wykopalisk zarówno z terenu samego zamku jak również miasta i okolicy. Oprócz przedmiotów codziennego użytku jak porcelana, naczynia, monety, herby, siekierka, elementy tkackie i inne, znajdują się tutaj też skamieliny morskich zwierząt (ślimaki, małże, gąbki, amonity) pochodzące między innymi z kamieni użytych do budowy zamku. Sala hutnicza z piecami Badania archeologiczne wykazały, że w Dobczycach istniały kiedyś piece hutnicze i do wypalania ceramiki. W tej sali znajduje się kilka pieców, służących do różnych celów. Odbywała się tu produkcja broni żelaznej i wypalano ceramikę. Jest też piec, który prawdopodobnie ogrzewał zamkowe pomieszczenia. Na sali zobaczycie ponadto ekspozycję metalowych naczyń i przedmiotów oraz broni (min. szable, siekiery, bagnety, dzidy), które zostały odkryte w ruinach dobczyckiego zamku. Katownia i loch Na zamku nie mogło zabraknąć katowni z katem, kościotrupa oraz narzędzi tortur z opisem męczarni, jakie groziły przestępcom i często przypadkowym nieszczęśnikom. Przykładowo za krzywoprzysięstwo i zdradę ucinano język i wyłupiano oczy. Chcecie wiedzieć więcej? Dowiecie się w zamkowej sali tortur. Sala historyczna Sala przedstawiająca historię Dobczyc. Prezentuje min. wyposażenie niemieckich żołnierzy oraz partyzantów AK (w tym broń) Izba Pamięci Narodowej im. gen. Mieczysława Boruty-Spiechowicza Duże wrażenie pomieszane ze smutkiem wywiera piwniczna sala poświęcona okresowi I i II wojny światowej, upamiętniająca ofiary z Dobczyc i tragiczne wydarzenia na tym terenie. Można tu zobaczyć dokumenty i zdjęcia z czasów wojny, wojskowe przedmioty a nawet śmigła z wojskowych samolotów rozbitych pod Dobczycami. Fragment ekspozycji poświęcono Żydom z Dobczyc. Przedstawiony jest też gen. Mieczysław Boruta – Spiechowicz, który w 1914 r. był dowódcą 11 kompanii 1 batalionu 2 pułku piechoty II Brygady Legionów Polskich. Pod jego dowództwem służyli między innymi żołnierze pochodzący z Dobczyc. Hej, a może zobaczysz też na inne zamki i zabytki w Małopolsce, które opisałem: Sala tarasowa Na zamku jest też sala tarasowa służąca do organizowana uroczystości i przyjęć okolicznościowych. Niestety, na co dzień prawdopodobnie nie jest przeznaczona do zwiedzania, a przynajmniej tak było w czasie naszej wizyty. Sala była zamknięta a napis na drzwiach informował, że jest dostępna tylko dla zaproszonych gości. Studnia – spiżarnia Na górnym dziedzińcu warto zwrócić uwagę na studnię o głębokości 8 metrów. Służyła ona prawdopodobnie jako spiżarnia. Co ciekawe, studnię odkryto w 1981 r. za sprawą wstrząsów powstałych w wyniku eksplozji kruszących skały pod budowę tamy. Po krótkim odpoczynku na górnym i dolnym dziedzińcu warowni, opuszczamy zamek. Od zamku prowadzi droga-ścieżka, która wiedzie do kolejnych atrakcji turystycznych tj. skansenu, kościoła św. Jana Chrzciciela w Dobczycach a następnie do fragmentu zrekonstruowanych murów miejskich wraz z bramą wjazdową i basztą widokową. Ścieżka zatacza okrąg wokół zamkowego wzgórza wracając pod zamek. Skansen Dobczyce Po zwiedzaniu zamku przeszliśmy do niewielkiego Skansenu Budownictwa Ludowego, znajdującego się obok zamku. Wstęp na zamek i do skansenu odbywa się w ramach jednego biletu. Skansen Budownictwa Ludowego w Dobczycach tworzony jest od 1968 r. Zobaczycie tutaj takie budynki jak: dom pogrzebowy, kuźnia, karczma z 1830 r., spichlerz zbożowy z 1863 r., piętrowy kurnik z 1890 r., dwie wozownie. W każdym z budynków znajduje się wiele eksponatów etnograficznych, przedmiotów, sprzętów. Klimat dopełniają odgłosy życia, które przed laty się w nich toczyło. Więcej przeczytasz we wpisie poświęconym skansenowi w Dobczycach. Kościół pw. św. Jana Chrzciciela w Dobczycach Wokół zamkowego wzgórza prowadzi droga-ścieżka, która zaraz za skansenem doprowadzi nas do kościoła Jana Chrzciciela. Wzniesiony był w latach 1828-1834 na miejscu starszej świątyni. W swoim wnętrzu kościół Jana Chrzciciela skrywa min. 5 ołtarzy, XVIII-wieczne organy czy malowane na ołowiowo-cynkowej blasze stacje drogi krzyżowej z 1849 r. Obok kościoła rośnie pomnik przyrody – Lipa “Marysieńka”, stabilizowana przez liny. Warto też wspomnieć o wolnostojącej dzwonnicy z XIX wieku z trzeba dzwonami. Najstarszy z dzwonów odlano w 1504 roku. Od kościoła w dół wzgórza biegną schody prowadzące do ulicy Kazimierze Wielkiego, która doprowadzi prowadzi do centrum miasteczka. Zejdziemy tędy później, natomiast teraz idziemy dalej ścieżką prowadzącą od kościoła na południowo-wschodni róg wzgórza Starego Miasta. Baszta widokowa i średniowieczne miejskie mury Przechodzimy obok drewnianych, prywatnych zabudowań i dochodzimy do fragmentu murów miejskich z bramą wjazdową oraz baszą, na której urządzono punkt widokowy. Mury miejskie wzniesione zostały w XIV-XV wieku. Najstarszy dokument wspominający o murach to akt lokacyjny miasta z 1362 r. Mury obejmowały całe miasto mieszczące się na zamkowym wzgórzu i miały 700 metrów długości, wysokość około 5 m., zaś ich szerokość dochodziła do 2 metrów. W XIX wieku zamek i mury miasta uległy w dużej części zniszczeniu. Pozyskany z nich kamień posłużył bowiem do budowy lokalnych domów, kościoła a nawet Wałów Wiślanych w Krakowie. Na szczęście mieszkańcy Dobczyc i lokalne władze dość szybko uprzytomnili sobie, że trzeba ratować ocalałą część murów i w 1901 roku wykonano pierwszą renowację. W latach 70-tych XX wieku mury zostały naruszone przez ulewne deszcze. Wykonano wtedy tymczasowe zabezpieczenie. Może zainteresują Cię też inne zamki, które opisałem: Drugi Wawel – Zamek Królewski w Niepołomicach Biała Dama i Zamek w Dębnie Baszta – Zamek w Czchowie Zamek Tropsztyn i klątwa Inków Rekonstrukcja miejskich murów i baszty Temat renowacji murów miejskich i ich udostępnienia dla celów turystycznych powrócił w XXI w. W latach 2006-2013 wykonano szereg prac zabezpieczających i rekonstrukcyjnych, czego efektem jest dostępny dla turystów fragment zrekonstruowanych murów z basztą o wysokości prawie 13 metrów oraz bramą wjazdową na miejskie wzgórze. Na baszcie mieści się taras widokowy na jezioro Dobczyckie. Zagospodarowane zostało także otoczenie murów, wykonano iluminację nocną i ścieżki spacerowe. Opuszczamy zrekonstruowane dobczyckie miejskie mury i ścieżką wzdłuż jeziora wracamy w stronę zamku. Równolegle do ścieżki, aż do zamku, ciągnie się niski, kamienny mur. Symbolizuje on przebieg dawnych murów miejskich. W kilku miejscach mur jest zbudowany z metalowej konstrukcji, mającej bardziej unaocznić kształt murów. Spacerując podziwiamy fantastyczny widok na jezioro Dobczyckie. Docieramy do zamku a tym samym zatoczyliśmy kółko wokół wzgórza Starego Miasta. Następnie kierujemy się ponownie w stronę kościoła i wspomnianymi wcześniej schodami biegnącymi od świątyni docieramy do centrum Dobczyc ulicą Kazimierza Wielkiego. Tam robimy przystanek na lody czy inne zapiekanki. Po przekąsce wracamy do samochodu ulicą Rynek i Podgórską. Zamek Dobczyce – ile czasu trwa zwiedzanie? Zwiedzanie zajęło nam nieco ponad 4 godziny. Wam może to oczywiście zająć mniej lub więcej. Jeśli będziecie bez dzieci i postanowicie dokładnie zapoznać się z zamkiem i Dobczycami, może to być nawet całodniowa wyprawa. Jak dojechać na zamek w Dobczycach? Po przyjeździe do Dobczyc zaparkowaliśmy na dużym parkingu przy stadionie, po północnej stronie zamku. I to jest najlepsza opcja. Można też szukać miejsca parkingowego “na mieście”, ale zdecydowanie wygodniej na wspomnianym parkingu. Stąd spacerkiem weszliśmy ścieżką przez mały lasek na zamkowe wzgórze, od północnej strony. Ścieżka jest szeroka, da się wjechać dziecięcym wózkiem, aczkolwiek momentami jest stromo i wymagać to będzie nieco wysiłku. Dodatkowo bliżej zamku jest odcinek ze schodkami, po których wózek trzeba po prostu wnieść. My akurat nie mieliśmy wózka, ale widziałem na tej ścieżce rodziny z dziećmi w wózkach. Na zamkowe wzgórze można jednak dostać się też od wschodniej strony ulicami Kazimierza Wielkiego lub Przedbronie. Z dziecięcym wózkiem najwygodniej będzie wjechać drogą przez zrekonstruowaną bramą wjazdową, przy opisywanej już baszcie widokowej. Można też z ulicy Kazimierza Wielkiego wejść schodami prowadzącymi pod kościół. Lokalizację zamku w Dobczycach i opisanych obiektów możecie zobaczyć na poniższej mapie. Przy tworzeniu tego artykułu korzystałem z treści zamieszczonych na tablicach informacyjnych obiektów oraz opisów poszczególnych ekspozycji muzealnych.udostępnij udostępnij save udostępnij udostępnij  [...]
W jednym z wcześniejszych artykułów opisałem zamek w Czorsztynie. Nieopodal niego, po drugiej stronie Dunajca/Jeziora Czorsztyńskiego znajduje się, wybudowany przez Węgrów, zamek w Niedzicy. Po zwiedzeniu zamku w Czorsztynie postanowiliśmy zobaczyć zamek w Niedzicy. Zamiast podjechać samochodem wybraliśmy ciekawszą opcję – przeprawę statkiem przez jezioro. Przystań z kasami biletowymi na statek lub gondolę znajduje się po północno-zachodniej stronie zamku w Czorsztynie. Do przystani dojść można wyznaczoną ścieżką, nieco ponad pół kilometra na piechotę. Skorzystać można z przeprawy dwupoziomowym statkiem rzecznym (przynajmniej ja tak go nazywam) lub małą gondolą. My zdecydowaliśmy się na statek. Sama podróż pod zamek Dunajec trwała niecały kwadrans. O ile tylko pogoda sprzyja polecam wybrać górny pokład, z którego jest najlepszy widok na obydwa zamki. Zamek w Niedzicy – Historia Podobnie jak w przypadku zamku w Czorsztynie, początki zamku w Niedzicy nie są dokładnie znane. Został zbudowany najprawdopodobniej na początku XIV wieku przez Kokosza Berzeviczego. Możliwe, że wcześniej istniała na tym miejscu drewniano-ziemna budowla obronna. Tereny po południowej stronie Dunajca należały do Węgier i zamek w Niedzicy był węgierską warownią, można powiedzieć że w kontrze do polskiego zamku w Czorsztynie. Pierwsza oficjalna wzmianka o zamku pojawia się w dokumentach z 1325 r. jako własność Jana i Rykolfa Berzeviczych. Ich dziadek, Rudygier z Tyrolu jako komes spiski (czyli nadzorca regionu z ramienia króla) w 1209 roku lokował Niedzicę. Do zamku w Niedzicy należało wiele dóbr ziemskich na Zamagórzu Spiskim. Na stronie opisałem też inne zamki: Zamek w Nowym Wiśniczu Beluard – ruiny twierdzy w Rożnowie Zamek w Dębnie Więcej zamków i zabytków… Zamek Dunajec w Niedzicy w całej swojej historii wielokrotnie zmieniał właścicieli. Wymienię najważniejszych z nich. r e k l a m a W 1412 roku na zamku w Niedzicy król Władysław Jagiełło zapłacił cesarzowi Zygmuntowi Luksemburskiemu 37 000 kóp srebrnych groszy praskich, za co otrzymał część Spisza z 16 miastami. W 1470 roku zamek przeszedł w ręce żupana spiskiego Emeryka Zapolyi, który rozbudował warownię o zamek dolny. Jego bratanek, Jan Zapolya, został królem Węgier mając w tym zasługi Hieronima Łaskiego. Jako dowód wdzięczności w 1528 r. król nadał Łaskiemu zamek w Niedzicy. Rok 1589 przynosi kolejną zmianę właściciela zamku. Został nim Jerzy Horvath, któremu Wojciech Łaski sprzedał warownię. Jerzy Horvath rozbudował zamek przekształcając go w renesansową rezydencję. Mniej więcej w takiej formie zamek zachował się do dzisiaj. Przez lata 1670-1776 zamek Dunajec w Niedzicy był we władaniu rodziny Joanellich. Przebudowali i doprowadzili do porządku między innymi zdewastowaną kaplicę zamkową, bowiem za ich czasów działo się wiele. Na Węgrzech wybuchło chłopskie powstanie przeciwko cesarskim wojskom i w 1683 r. zamek zajęli powstańcy a w 1684 r. wojska cesarskie. Zamek w Niedzicy był planem wielu filmów i seriali, między innymi takich jak Janosik, Wakacje z Duchami, Zemsta, Zwariowana noc. Po Joanellich włodarzem zamku został Andrzej Horvath, który odnowił zamek. W 1857 roku przez małżeństwo Kornelii Horvath z Alapi Salomonem, Niedzica wraz z zamkiem stała się własnością rodziny Salamonów i taki stan trwał do 1945 r. W międzyczasie, po zakończeniu II wojny światowej, Niedzica weszła w skład ziem Polski. Salomonowie opuścili Niedzicę w 1943 roku, a po II wojnie światowej, w 1945 r. zamek przejęło Państwo. Przeprowadzone zostały wtedy prace renowacyjne budowli. W 1949 roku zamek przekazano Stowarzyszeniu Historyków Sztuki. Organizacja do dzisiaj ma na zamku swoją rezydencję i dba o prace konserwatorskie. W 1963 roku na zamku otwarte zostało muzeum. W 2006 roku w budynku gospodarczym znajdującym się obok zamku otwarto powozownię. Zamek Dunajec w Niedzicy, inkaski skarb i zamek Tropsztyn Z zamkiem w Niedzicy związana jest historia ze skarbem Inków. W XVIII wieku potomek fundatorów zamku w Niedzicy – Sebastian Berzewiczy, wyjechał do Peru. Poślubił tam Inkaską Indiankę, z którą miał córkę Uminę. Było to w czasie najazdu Hiszpanów na Inków. Z królewskiego rodu Inków przy życiu pozostał bratanek naszego rodaka – Andreas Tupac Amaru II. Ożenił się on z jego córką Uminą, po czym cała rodzina uciekła do Europy zabierając ze sobą część królewskiego skarbu Inków. Los ich nie oszczędził i przy życiu został tylko Sebastian i jego wnuk – Unkas, który przyjął polskie imię i nazwisko jako Antoni Benesz. Jego dziadek Sebastian ukrył gdzieś legendarny skarb Inków. Na skarbie ma ciążyć klątwa. Dotknie każdego, kto będzie chciał odnaleźć skarb. Zakaz złamał prawnuk Antoniego – Andrzej Benesz. W 1946 roku w Niedzicy odkrył inkaskie pismo, podobno wiążące skarb z zamkiem w Tropsztyn w Wytrzyszczce. To właśnie on w 1970 roku przejął ruiny zamku Tropsztyn, jednak 6 lat później poszukiwania skarbu przerwała jego śmierć w wypadku samochodowym. Czyżby klątwa? Potomkowie Andrzeja Benesza w 1990 r. odkupili zamek. Została powołana Fundacja Odbudowy Zamku Tropsztyn, która zajęła się rekonstrukcją warowni. Obecnie odbudowany zamek Tropsztyn w Wytrzyszczce stanowi atrakcję turystyczną. r e k l a m a Zamek w Niedzicy – zwiedzanie Przy wjeździe do zamku wita nas znak “ostrzegający” przed duchami. Na zamku bowiem urzęduje duch, a nawet dwa duchy. Kręcono tu też film Wakacje z Duchami. Zamek w Niedzicy składa się z trzech sekcji. Najstarsza z nich to zamek górny, z zachowaną kwadratową wieżą. Turyści mogą zwiedzać zamek średni i górny. Dolny zamek przeznaczony jest na cele Stowarzyszenia Historyków Sztuki i nie jest dostępny do zwiedzania. Umiejscowiona jest tu też restauracja i hotelik. Po przejściu przez bramę wejściową znajdziemy się na dziedzińcu zamku dolnego, z którego po schodkach wchodzimy do dwóch umeblowanych komnat zamku średniego. Ekspozycja przedstawia wnętrza z czasów ostatnich właścicieli zamku. Następnie schodami przechodzimy na taras widokowy, z którego rozpościera się widok na zaporę, jezioro i góry. Legenda … Na zamku w Niedzicy mieszkała książęca para – Brunhilda i Bogusław. Z początku żyli szczęśliwie, jednak później ciągle się kłócili. W końcu Bogusław nie wytrzymał, popchnął Brunhildę, która wypadła z wieży i wpadła do zamkowej studni. Zrozpaczony książę błąkał się po zamku prosząc o przebaczenie. Pewnego dnia nachylił się nad studnią i usłyszał “Przebaczam Ci, Bogusławie łysy”. Poczuł ulgę, jednak nie wiedział czemu “łysy”. Kiedy obudził się następnego dnia okazało się, że wyłysiał. Na zamku górnym zwiedzamy kolejne sale z ekspozycjami min. salę myśliwską, komnaty mieszkalne, pozostałości kaplicy, a na dziedzińcu zamku górnego znajduje się wykuta w skale studnia o głębokości 60,5 metra. Z tą studnią wiąże się legenda o Brunhildzie i Bogusławie, których duchy krążą czasem po zamku. Podobno też każdy mężczyzna, który nachyli się nad studnią i wypowie nieszczerze imię ukochanej, wyłysieje. Na zamku górnym jest też kolejny taras widokowy oraz lochy, w których podobno przetrzymywano Janosika. Ktoś może pomyśleć, jak zamek górny może pasować do studni i lochów? Otóż najpierw wzniesiono właśnie zamek górny, rozbudowując go potem o dolne partie zwane zamkiem średnim i dolnym. Zamek w Niedzicy, podobnie jak zamek w Czorsztynie, zbudowany jest na wzniesieniu. W latach 90-tych XX wieku wygląd okolicy uległ zmianie po wybudowaniu zapory w Czorsztynie i utworzeniu jeziora. Wzgórza zamkowe nie wyglądają już tak imponująco jak kiedyś, ponieważ częściowo znalazły się pod wodą. Zobacz film ze zdjęć pokazujących jak wyglądała Niedzica i Czorsztyn przed wybudowaniem zapory: Obok zamku można zwiedzać również powozownię, urządzoną w dawnym budynku składu opału. Zebrano tutaj kolekcję powozów i pojazdów konnych. Nieopodal jest też XVIII-wieczny spichlerz z ekspozycją Sztuki Ludowej Spiszu. Niestety, spichlerza nie zwiedziłem, ale poniżej kilka zdjęć z powozowni. Zobacz też inne, ciekawe artykuły: Muzeum Jana Pawła II w ołtarzu papieskim w Starym Sączu Wieś Pogórzańska w Szymbarku – skansen Malowana wieś Zalipie Ciemność w Tatrach – film Dojazd do zamku Dunajec Jak napisałem na początku, do zamku dotarliśmy spod zamku w Czorsztynie, przeprawiając się przez jezioro statkiem. Do zamku w Niedzicy można jednak oczywiście dojechać np. od strony Krościenka nad Dunajcem przez Sromowce Wyżne okrążając jezioro od strony południowej, a w zasadzie okrążając jezioro Sromowieckie, które poprzedza jezioro Czorsztyńskie. Od strony Nowego Targu można dojechać drogą przez Dębno. Zamek leży w sąsiedztwie zapory na jeziorze Czorsztyńskim, blisko drogi, nie można go minąć bez zauważenia. Koło zamku są parkingi oraz obiekty noclegowe i gastronomiczne. A Ty odwiedziłeś lub odwiedziłaś już zamek w Niedzicy? Może masz go dopiero na liście do zobaczenia? Podziel się swoim zdaniem w komentarzu. Dojazd do zamku na mapie: udostępnij udostępnij save udostępnij udostępnij  [...]
Mógłby być perłą miasteczka i miejscem, w którym rozkwita kultura i sztuka. W ostateczności mógłby być centrum hotelowo-restauracyjnym. Niestety nie jest. Opuszczony marnieje czekając na księcia z bajki, który sypnie groszem i zbuduje tu swoje małe królestwo. Oto Pałac Dąmbskich w Wojniczu. Pałac Dąmbskich w Wojniczu i jego historia Prawdopodobnie na miejscu pałacu Dąmbskich stał wcześniej dwór właścicieli Zamościa. W nim to po Powstaniu Listopadowym spotykali się spiskowcy, wśród których byli Edward Dembowski i Jan Tyssowski oraz emisariusze Towarzystwa Demokratycznego Polskiego. Przygotowywano tutaj powstanie narodowe/krakowskie w 1846 roku, przez co aresztowano Władysława Dąmbskiego i osadzono w więzieniu na 2 lata. Dwór był również pomocny w okresie powstania styczniowego. Na miejscu wspomnianego pałacu w 1876 roku wybudowano Pałac Dąmbskich. Neogotycki styl pałacu Budowę zainicjował Władysław Dąmbski a pałac w stylu angielskiego neogotyku zaprojektował Karol Polityński. Budynek jest na planie wydłużonego prostokątu, dwutaktowy i podpiwniczony. Na osi frontowej fasady znajduje się ryzalit (występ w elewacji budynku, popularny w pałacach, często z wejściem) z głównym wejściem, z tyłu kolumnowy portyk – galeria z arkadami. Pałac ozdobiony jest na bocznych elewacjach neogotyckimi schodkowymi balustradami, wieżyczkami na narożnikach podpartych szkarpami w kształcie baszt zwieńczonych krenelażami, ostrołukowymi oknami oraz prostokątnymi zamkniętymi oślimi grzbietami. Dach jest dwuspadowy, kryty dachówką. Wnętrza pałacu nie widziałem, bo budynek jest niedostępny dla zwiedzających. Według opisu w holu mają znajdować się schody z ozdobną balustradą skręcone wokół toskańskiej kolumny podpierającej żeglaste sklepienie. Pomieszczenia w piwnicy i na parterze są przesklepione. Zegary słoneczne Na elewacji budynku znajdują się 3 zegary słoneczne. Elewacja nie jest w najlepszym stanie, ale wydaje mi się, że dobrze je zlokalizowałem,  Jeśli się mylę, to mnie poprawcie. Po południowej stronie budynku zauważyłem też wolnostojący zegar słoneczny. Interesujące, że w XIX wieku na dworze korzystano jeszcze ze słonecznych zegarów, chyba że pełniły bardziej funkcję ozdobną niż praktyczną. Jak ktoś jest zorientowany w temacie, proszę o wypowiedź w komentarzu. r e k l a m a Park dworski i muszla koncertowa Dookoła dworu rozciąga się park dworski z XIX wieku, który jednak nie wygląda już jak w pierwotnym założeniu. Drzewa występujące w parku to min. dęby, lipy, iglicznia cierniowa, platany i tulipanowce. Niektóre drzewa są naprawdę potężne z imponującymi obwodami. W parku znajduje się też muszla koncertowa. Nie wiem, czy należała do pałacu czy powstała później. Pałac zmieniał swoich właścicieli. Był własnością Jordanów, po których bankructwie został przejęty przez starostwo w Brzesku. Od 1936 roku do lat powojennych działała w nim szkoła rolnicza, potem internat i przedszkole. Na początku lat 90-tych budynek został opuszczony. W 2011 roku pałac Dąmbskich wraz z 7 hektarami parku gmina Wojnicz wykupiła od starostwa Tarnów. Gmina chce wyremontować pałac i pozyskać dofinansowanie na ten cel. W 2015 roku skierowała do mieszkańców ankietę w celu skonsultowania pomysłów na wykorzystanie obiektu. Czy to się uda i samorząd przywróci pałac do życia, czas pokaże. W sąsiedztwie pałacu na terenie kompleksu parkowego znajdują się jeszcze inne budynki min. willa modernistyczna. Niedawno zbudowano też plac zabaw dla dzieci. Przy bramie wjazdowej do parku stoi neogotycka dozorcówka z 1874 roku. We wpisie wykorzystałem informacje z tablicy informacyjnej przy pałacu. Zapraszam Cię też do innych tekstów na blogu: Film o murach obronnych Tarnowa Ruiny zamku w Tarnowie na Górze Marcina Ruiny zamku Leliwitów w Melsztynie Malowana kwiatami wieś Zalipie Muzeum Wincentego Witosa w Wierzchosławicach Jak dojechać do Pałacu Dąmbskich Pałac Dąmbskich w Wojniczu położony jest w południowej części miasta (ul. Konopnickiej), przy drodze Wojnicz-Zakliczyn. W Wojniczu na światłach przy rynku skręcamy na południe (na Zakliczyn/Czchów/Nowy Sącz) i pół kilometra dalej po lewej stronie zobaczymy park z pałacem w głębi. Możemy wjechać w drogę wewnętrzną i zaparkować na parkingu w parku. Lokalizacja pałacu na mapie: udostępnij udostępnij save udostępnij udostępnij  [...]


Sala tarasowa

Na zamku jest też sala tarasowa służąca do organizowana uroczystości i przyjęć okolicznościowych. Niestety, na co dzień prawdopodobnie nie jest przeznaczona do zwiedzania, a przynajmniej tak było w czasie naszej wizyty. Sala była zamknięta a napis na drzwiach informował, że jest dostępna tylko dla zaproszonych gości.

Studnia – spiżarnia

Na górnym dziedzińcu warto zwrócić uwagę na studnię o głębokości 8 metrów. Służyła ona prawdopodobnie jako spiżarnia. Co ciekawe, studnię odkryto w 1981 r. za sprawą wstrząsów powstałych w wyniku eksplozji kruszących skały pod budowę tamy.

Dobczyce w Małopolsce - Jezioro Dobczyckie i zapora

Zapora oraz jezioro Dobczyckie – widok z zamku Dobczyce

Po krótkim odpoczynku na górnym i dolnym dziedzińcu warowni, opuszczamy zamek. Od zamku prowadzi droga-ścieżka, która wiedzie do kolejnych atrakcji turystycznych tj. skansenu, kościoła św. Jana Chrzciciela w Dobczycach a następnie do fragmentu zrekonstruowanych murów miejskich wraz z bramą wjazdową i basztą widokową. Ścieżka zatacza okrąg wokół zamkowego wzgórza wracając pod zamek.

Skansen Dobczyce

Po zwiedzaniu zamku przeszliśmy do niewielkiego Skansenu Budownictwa Ludowego, znajdującego się obok zamku. Wstęp na zamek i do skansenu odbywa się w ramach jednego biletu. Skansen Budownictwa Ludowego w Dobczycach tworzony jest od 1968 r.

Skansen Dobczyce w Małopolsce

Skansen Budownictwa Ludowego w Dobczycach

Zobaczycie tutaj takie budynki jak: dom pogrzebowy, kuźnia, karczma z 1830 r., spichlerz zbożowy z 1863 r., piętrowy kurnik z 1890 r., dwie wozownie. W każdym z budynków znajduje się wiele eksponatów etnograficznych, przedmiotów, sprzętów. Klimat dopełniają odgłosy życia, które przed laty się w nich toczyło. Więcej przeczytasz we wpisie poświęconym skansenowi w Dobczycach.

Kościół pw. św. Jana Chrzciciela w Dobczycach

Wokół zamkowego wzgórza prowadzi droga-ścieżka, która zaraz za skansenem doprowadzi nas do kościoła Jana Chrzciciela. Wzniesiony był w latach 1828-1834 na miejscu starszej świątyni. W swoim wnętrzu kościół Jana Chrzciciela skrywa min. 5 ołtarzy, XVIII-wieczne organy czy malowane na ołowiowo-cynkowej blasze stacje drogi krzyżowej z 1849 r.

Obok kościoła rośnie pomnik przyrody – Lipa “Marysieńka”, stabilizowana przez liny. Warto też wspomnieć o wolnostojącej dzwonnicy z XIX wieku z trzeba dzwonami. Najstarszy z dzwonów odlano w 1504 roku.

Od kościoła w dół wzgórza biegną schody prowadzące do ulicy Kazimierze Wielkiego, która doprowadzi prowadzi do centrum miasteczka. Zejdziemy tędy później, natomiast teraz idziemy dalej ścieżką prowadzącą od kościoła na południowo-wschodni róg wzgórza Starego Miasta.

Zabytkowy kościół Jana Chrzciciela w Dobczycach oraz lipa Marysieńka

Kościół pw. Jana Chrzciciela i Lipa Marysieńka

Baszta widokowa i średniowieczne miejskie mury

Przechodzimy obok drewnianych, prywatnych zabudowań i dochodzimy do fragmentu murów miejskich z bramą wjazdową oraz baszą, na której urządzono punkt widokowy. Mury miejskie wzniesione zostały w XIV-XV wieku. Najstarszy dokument wspominający o murach to akt lokacyjny miasta z 1362 r. Mury obejmowały całe miasto mieszczące się na zamkowym wzgórzu i miały 700 metrów długości, wysokość około 5 m., zaś ich szerokość dochodziła do 2 metrów.

W XIX wieku zamek i mury miasta uległy w dużej części zniszczeniu. Pozyskany z nich kamień posłużył bowiem do budowy lokalnych domów, kościoła a nawet Wałów Wiślanych w Krakowie. Na szczęście mieszkańcy Dobczyc i lokalne władze dość szybko uprzytomnili sobie, że trzeba ratować ocalałą część murów i w 1901 roku wykonano pierwszą renowację. W latach 70-tych XX wieku mury zostały naruszone przez ulewne deszcze. Wykonano wtedy tymczasowe zabezpieczenie.


Może zainteresują Cię też inne zamki, które opisałem:


Rekonstrukcja miejskich murów i baszty

Temat renowacji murów miejskich i ich udostępnienia dla celów turystycznych powrócił w XXI w. W latach 2006-2013 wykonano szereg prac zabezpieczających i rekonstrukcyjnych, czego efektem jest dostępny dla turystów fragment zrekonstruowanych murów z basztą o wysokości prawie 13 metrów oraz bramą wjazdową na miejskie wzgórze. Na baszcie mieści się taras widokowy na jezioro Dobczyckie. Zagospodarowane zostało także otoczenie murów, wykonano iluminację nocną i ścieżki spacerowe.

Miejskie mury w Dobczycach

Miejskie mury w Dobczycach z basztą widokową

Opuszczamy zrekonstruowane dobczyckie miejskie mury i ścieżką wzdłuż jeziora wracamy w stronę zamku. Równolegle do ścieżki, aż do zamku, ciągnie się niski, kamienny mur. Symbolizuje on przebieg dawnych murów miejskich. W kilku miejscach mur jest zbudowany z metalowej konstrukcji, mającej bardziej unaocznić kształt murów.

Zrekonstruowana brama wjazdowa na wzgórzu Starego Miasta w Dobczycach

Dobczyce – brama wjazdowa i miejskie mury na wzgórzu Starego Miasta

Spacerując podziwiamy fantastyczny widok na jezioro Dobczyckie. Docieramy do zamku a tym samym zatoczyliśmy kółko wokół wzgórza Starego Miasta. Następnie kierujemy się ponownie w stronę kościoła i wspomnianymi wcześniej schodami biegnącymi od świątyni docieramy do centrum Dobczyc ulicą Kazimierza Wielkiego. Tam robimy przystanek na lody czy inne zapiekanki. Po przekąsce wracamy do samochodu ulicą Rynek i Podgórską.

Zamek Dobczyce – ile czasu trwa zwiedzanie?

Zwiedzanie zajęło nam nieco ponad 4 godziny. Wam może to oczywiście zająć mniej lub więcej. Jeśli będziecie bez dzieci i postanowicie dokładnie zapoznać się z zamkiem i Dobczycami, może to być nawet całodniowa wyprawa.

Jak dojechać na zamek w Dobczycach?

Po przyjeździe do Dobczyc zaparkowaliśmy na dużym parkingu przy stadionie, po północnej stronie zamku. I to jest najlepsza opcja. Można też szukać miejsca parkingowego “na mieście”, ale zdecydowanie wygodniej na wspomnianym parkingu. Stąd spacerkiem weszliśmy ścieżką przez mały lasek na zamkowe wzgórze, od północnej strony.

Ścieżka jest szeroka, da się wjechać dziecięcym wózkiem, aczkolwiek momentami jest stromo i wymagać to będzie nieco wysiłku. Dodatkowo bliżej zamku jest odcinek ze schodkami, po których wózek trzeba po prostu wnieść. My akurat nie mieliśmy wózka, ale widziałem na tej ścieżce rodziny z dziećmi w wózkach.

Na zamkowe wzgórze można jednak dostać się też od wschodniej strony ulicami Kazimierza Wielkiego lub Przedbronie. Z dziecięcym wózkiem najwygodniej będzie wjechać drogą przez zrekonstruowaną bramą wjazdową, przy opisywanej już baszcie widokowej. Można też z ulicy Kazimierza Wielkiego wejść schodami prowadzącymi pod kościół.

Lokalizację zamku w Dobczycach i opisanych obiektów możecie zobaczyć na poniższej mapie.

Zamek i Skansen w Dobczycach

ładowanie mapy - proszę czekać...

Zamek w Dobczycach: 49.877166, 20.085025
Skansen w Dobczycach: 49.877458, 20.086183
Kościół Jana Chrzciciela w Dobczycach: 49.877891, 20.087763
Parking przy stadionie w Dobczycach: 49.879846, 20.086500
Pomnik przyrody - lipa \'Marysieńka\': 49.878006, 20.088050
Miejskie mury z wieżą i bramą wjazdową: 49.876694, 20.088611
Zapora Wodna na Rabie w Dobczycach: 49.876813, 20.083416

Przy tworzeniu tego artykułu korzystałem z treści zamieszczonych na tablicach informacyjnych obiektów oraz opisów poszczególnych ekspozycji muzealnych.

Możesz również polubić…

1 Odpowiedź

  1. Basia pisze:

    Uwielbiam zamki. Problem w tym że jest tyle zamków do zobaczenia a tak mało czasu niestety… Zamek w Dobczycach dopisuję do swojej listy do odwiedzenia :)

Dodaj komentarz

18 − 13 =

Komentujesz anonimowo. Możesz jednak podać adres strony internetowej, który będzie publicznie powiązany z Twoją nazwą/imieniem jaki wpiszesz w komentarzu. Komentarze są moderowane przed publikacją. Zastrzegam sobie możliwość nie publikowania komentarza z jakiegokolwiek powodu.